I edycja

To było czyste szaleństwo! Wiedzieliśmy, że mamy mało czasu, że to jeden z tych pomysłów, które zanim się przemyśli, już trzeba zrealizować. Maciek był pomysłodawcą. Gosia była motorem napędowym. Brakowało tylko kogoś kto to potwierdzi i uwierzy w to szaleństwo. Werka była jedyną na planecie osobą, która nie powiedziała „ targi? W miesiąc? Przecież to niemożliwe!”.

– Targi? Ale super! Wchodzę w to!

Jest nas więc od początku trójka.

Organizacja pierwszych dolnośląskich alternatywnych targów ślubnych, drugich takich targów w Polsce, w czasie, gdy 2/3 zespołu podróżują po Japonii okazała się… strzałem w dziesiątkę.

Krzywy Komin na Nadodrzu stał się naszym celem.

Niedziela- dniem targowym.

Rustykalne wesele- hasłem przewodnim.

Pojawiliśmy się znikąd, a jednak wiele firm nam zaufało, jakby czekali wszyscy w tej branży aż się wreszcie coś wydarzy, aż nadmuchany balon tiulowych wesel ze styropianowym gołębiem wybuchnie, przetwarzając się w coś nowego, w coś pięknego.

Dzień targów był jednym z bardziej stresujących dni w dorosłym życiu. Wątpliwości, czy ktoś przyjdzie? Czy wystawcy będą zadowoleni? Czy klientom się spodoba?

Sami nie wiemy kiedy minęło 8 niesamowitych godzin targowych. Odwiedziło nas około 1000 osób, branża ślubna się zintegrowała, my zawiązaliśmy przyjaźnie, które trwają…

Trzy piętra Krzywego Komina zamieniły się w pięknie oświetloną, rustykalną przestrzeń, pełną niesamowitych artystów w swojej branży. A my uwierzyliśmy, że w całym naszym szaleństwie, udało nam się stworzyć wydarzenie, które nie tylko dociera do świadomych i mądrych klientów, ale które sprawia, że branża ślubna zyskuje artystyczną twarz, a wystawcy zamiast konkurować, postanawiają współpracować, tworząc razem śluby i wesela marzeń.